Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 26 czerwca 2011

Ogród opanowany przez maluchy.






Ogród przejęli Patuś i Angelika - zabawy wczoraj nie było końca. Powinniśmy się uczyć od dzieci jak małe rzeczy mogą dać szczęście w dorosłym życiu zapominamy o tym. Wczoraj najpiękniejszy krzew mógł się gdzieś schować nie miał żadnych szans z uśmiechem Patka i Angeli:) A ta przyjaźń jest piękna. Widzą się rzadko Angelika - sąsiadka obok, a Patuś przyjeżdża do cioci na święta i wakacje. Ale jak tylko wyskakuje z auta pyta się czy jest Angelika. A mają dopiero trzy i cztery latka.

sobota, 25 czerwca 2011

Wielka budowa na Jebowej.






Wczoraj i dzisiaj wyrównywaliśmy, to znaczy wyrównywał mój brat teren pod basen dla juniora. Mały nadzorował całą budowę w końcu pod jego basen, przyjechał do cioci na wakacje to wszystko musi być. A wszystko zapewni tata przed powrotem do pracy:) Do pełni szczęścia brakuje nam tylko spycharki, bo domek zasłania nam widok na góry, ale trudno trzeba się cieszyć tym co jest:)

niedziela, 19 czerwca 2011

Polanica






Dzisiaj miałam wybrać się do Batorowa na torfowiska, ale pogoda popsuła mi plany. W drodze do Ścinawki musieliśmy skręcić na Piszkowice i uciekać przed deszczem. Ucieczka się udała i z wielkiej wyprawy zrobił się mały spacer po lasach. Ale też było wspaniale i pięknie - chociaż czasem mokro:)

niedziela, 5 czerwca 2011

Bez aparatu jak bez ręki:(

Dzisiaj krótki wpis. W domu dzieje się wiele. Jest nowy, tymczasowy mieszkaniec nazywa się Mikuś. Kot mojej cioci, wraz z moją mamą wybrały się na wycieczkę do Chorwacji, Bośni mają zahaczyć o Węgry i Słowację. I to jest powód braku mojego sprzętu. Długo broniła się od aparatu( moja mama), że nie zabiera bo zgubi, a po co jej zdjęcia itp. A w piątek już dzwoniła i narzekała, że karta ma za małą pamięć i trzeba zainwestować w aparat - chyba będę musiała zainwestować w nowy bo pewnie ten już zaadoptuje mamuśka. A na Jebowej wszystko kwietnie i rośnie. Pomidory się zawiązują, a i moje zioła wysiane co prawda trochę późno, ale już się pojawiły......... A wczoraj zakończyłam kurs na " Turystycznego animatora Kłodzka":) Więc będzie więcej czasu na pracę w ogrodzie:)